Jak bardzo naiwnie by to nie brzmiało, w Szwajcarii znalazłam się całkiem przypadkiem. Oczywiście nic na świecie nie dzieje się przypadkowo, pewnie podświadomie „ściągnęłam” na siebie ten wyjazd odkąd 6 lat temu spędziłam trochę czasu służbowo w Genewie, marzyłam żeby tutaj wrócić i zobaczyć miejsca których wtedy nie zdążyłam odwiedzić oraz zobaczyć wszystko o innej porze roku, w innej odsłonie. I tak, latem zeszłego roku dostałam propozycję odwiedzenia tego kraju celem rekrutacji do pracy, którą to wycieczkę potraktowałam z przymrużeniem oka nie licząc na pozytywny wynik rozmowy rekrutacyjnej. Jakież było moje zdziwienie kiedy dwa dni później otrzymałam konkretną ofertę pracy i pytanie kiedy mogę zacząć. Po 10 latach spędzonych w jednej firmie, rekrutacje na zewnątrz traktowałam bardziej jak rozrywkę i chęć poczucia że jestem pożądana na rynku pracy, ale nie brałam pod uwagę aż tak ogromnej zmiany! Biłam się z myślami ponieważ była to bardzo kusząca i ciekawa możliwość zam...